Otwiera się w nowej karcie

Problem, który bardzo często ujawnia się w naszej pracy i przeszkadza Duszom to nieprzytomny sposób w jaki człowiek próbuje rozwijać się duchowo, korzystając z zewnętrznych źródeł. Naiwnie i beztrosko wierzymy, że zawsze jesteśmy bezpieczni i zyskujemy w tym rozwoju.

Żyjemy w czasie gdzie rozwój duchowy – książki, warsztaty, wyjazdy do dalekich krajów są na wyciągnięcie ręki. Zachwycamy się pięknymi ideami, przekazami, ceremoniami zatracając w tym siebie. Odcinamy się od prawdy o sobie, wchodząc w zewnętrzne struktury energetyczne. Bierzemy zewnętrzną kalkę, nakładkę, aby próbować patrzeć przez nią na siebie i wypełniać swoje braki.

Kiedy żyjemy w odcięciu i bez bliskiej relacji z własną Duszą zaczynają dochodzić do głosu nasze braki, często nieuświadomione. Ten proces nie zaczyna się po 30-ce czy 40-ce, a w naszej młodości, czy dzieciństwie. Mamy w sobie wiele nieuświadomionych braków i pragnień, które w tle kierują nas przez życie. Mamy braki akceptacji siebie, miłości, poczucie winy, niską samoocenę, poczucie pustki, brak poczucia Boga, wierzymy, że musimy mieć więcej niż mamy i wiedzieć więcej niż wiemy. Kierują nami też problemy, które powstały na podstawie tych braków i przyjmowania iluzji, przez które mieliśmy je uzupełnić. To wszystko popycha nas do poszukiwania pomocy.

Myślimy, że kolejna przeczytana książka, warsztat to więcej wiedzy, z której możemy skorzystać, żeby sobie pomóc. Bez bliskości z własną Duszą nie możemy oddzielić prawdy od iluzji. Przez to zbieramy wielokrotnie śmieci choć zapakowane w piękne pudełko, wyjątkowych idei, które zalegają na naszej warstwie duchowej i świadomości utrudniając naszej Duszy korzystanie z niej.

W naszej pracy dotykamy wiele obszarów, które utrudniają, a nieraz uniemożliwiają Duszy komunikację, stworzenie bliskości z człowiekiem. Wielokrotnie od nich zależy czy będziemy w stanie odczuć miłość własnej Duszy i jej obecność w naszym życiu. Tak! Odczuć, ponieważ nie jest najważniejsze jak wiele wiemy o Duszy, a ostatecznie czy jesteśmy w stanie sami ją poczuć w sobie. Wiedza, którą potrzebujemy musi właściwie ukierunkowywać nas na Dusze, aby dawać możliwość dotykania jej. Inaczej staje się tylko ideologią czy kolejną wiarą.

W życiu w zgodzie z własną Duszą liczy się wypełnianie naszej świadomości świadomością naszej Duszy. Liczą się pozytywne, trwałe zmiany jakie w nas i w naszym życiu powstają dzięki niej. Liczy się nasze prawdziwe dorastanie do kontaktu z życiem.